poniedziałek, 9 sierpnia 2010

Prawo wyłączności.

"Jeden wyraz nie może w świadomości potencjalnego klienta kojarzyć się z dwoma firmami”

Jeżeli jakiś wyraz lub pojęcie kojarzą się z konkurentem, to próby jego przejęcia skazane są na niepowodzenie. „Bezpieczeństwo” należy do VOLVO i mimo tego, że wiele firm (Mercedes-Benz, General Motors, itp.) usiłowało prowadzić kampanie reklamowe oparte na tym haśle, nikomu w ten sposób nie udało się dotrzeć do umysłu potencjalnych klientów, oprócz VOLVO.

„Nie da się zmienić poglądów klienta, kiedy się już na coś zdecydował. Naruszając prawo wyłączności można wręcz umocnić pozycję konkurenta, nadając większe znaczenie jego koncepcji.”

Energizer usiłował przejąć koncepcję „długotrwałości” od Duracell – z mizernym efektem.
Federal Express  starał się zabrać „wszędzie na świecie” od DHL – bezskutecznie.
Burger King chciał, w podobny sposób - poprzez kampanię reklamową, przywłaszczyć sobie „szybko” od MacDonalda – skończyło się wyrzuceniem kierownictwa i dużymi spadkami akcji firmy. 

Teraz już wiesz, że wydając pieniądze na badania marketingowe i próby przejęcia czyjegoś pomysłu (pomysłu, który na trwałe zapisał się w umyśle klientów i jednoznacznie się im kojarzy) po prostu wyrzucasz te pieniądze,  marnotrawisz ... i lepiej je oddaj na jakąś fundację.

Pojęcie „niezależności finansowej” kojarzy się jednoznacznie z  „młodym bogatym rentierem” Robertem Kiyosaki – dlaczego? ... 


„Za naruszenie prawa wyłączności wielu ludzi zapłaciło wysoką cenę”


.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz