sobota, 6 lipca 2013

Kiedy przestaniesz marnować życie?


Twoja doba ma 24 godziny, dokładnie tak jak doba Einsteina, Matki Teresy, czy Picassa.


Pewnie każdy z nas ma chwile, które wie, że zmarnował. Nie piszę o  takich momentach, gdy oddajemy się słodkiemu leniuchowaniu, aby odpocząć. Chodzi mi o te momenty, po których jesteś bardziej zmęczony
niż przed. O te, w których nie robisz nic, czyli ani nie pracujesz, ani nie odpoczywasz. Wiesz, o czym piszę?
Życie przepływa nam przez palce często z dwóch powodów:
1.nie mamy wyznaczonego w nim celu
2.nie planujemy naszego czasu nawet w zakresie kilku najbliższych dni.

Wielu powie: przecież w poniedziałek idę do dentysty, we wtorek na randkę, a w środę...tylko jak to się ma do marzeń, pragnień, celu życia. No właśnie: NIJAK.

Wyznaczanie celów życiowych i tych wielkich i tych mniejszych to  właściwie sztuka. Sztuka konsekwencji.

Wyznaczone przez Ciebie cele muszą spełniać kilka warunków, aby były dla Ciebie atrakcyjne, możliwe do osiągnięcia i aby nic wewnętrznie nie blokowało Cię w ich osiągnięciu . A jest to sztuka konsekwencji, bo po ich wyznaczeniu  trzeba konsekwentnie je wprowadzać w życie.

Planowanie czasu jest podobne, choć mniej dalekosiężne. Wymaga jednak także konsekwencji, choć jest ona o tyle łatwiejsza, że od razu widzimy efekty. Załatwiasz wciąż i wciąż nowe sprawy i masz  poczucie że końca nie widać... Bardzo frustrujące uczucie. Prawda?

Posegreguj zadania!
Czy zadań ubyło? Nie sądzę, na pewno jednak już będziesz wiedział dokąd zmierzasz i jaką drogę najlepiej obrać. Już nie będzie wielkiego stołu pełnego nie kończących się papierów, setek spraw do załatwienia, nużących, w których dodatkowo jakże ciężko się  połapać. Aż strach człowieka bierze z iloma bardzo ważnymi rzeczami się nie upora i jakie konsekwencje to zwali na jego głowę! :(
Teraz będziesz widział tylko np. 50 spraw do załatwienia. Do godz 15:00 musisz  załatwić te najważniejsze, czyli 25%, reszta tematów może poczekać na następne dni, nie są aż tak pilne.

Przeczytaj jeszcze raz dwa powyższe akapity, ale osobno, po kolei. Każdy z nich odzwierciedla inny sposób myślenia: pierwszy człowieka  niezorganizowanego, drugi człowieka który wie co go czeka w danym dniu,
bo zorganizował go sobie sam i panuje nad nim.

Zastosuj następujący system- jest według mnie najprostszy i najwydajniejszy. Polega on na prostej segregacji zadań na  dany dzień, tydzień, ale proponuję skoncentrować się na zadaniach w danym dniu 
(w kontekście oczywiście naszych długo i krótkofalowych celów życiowych).
Siądź rano przemyśl te sprawy które masz dziś załatwić.  Pamiętaj! 30 minut poświęconych na planowanie oszczędzi Ci wiele godzin w ciągu dnia!
Na kartce napisz sobie
A
B
C
A czyli A1, A2, A3... to sprawy najpilniejsze które musisz dziś załatwić i w zasadzie możesz nie brać się do niczego innego dopóki  Twoja lista A w dniu dzisiejszym nie będzie pusta! Za niezałatwienie dziś A grożą Ci konsekwencje sama wiesz jakie...
B czyli B1, B2, B3... to sprawy które warto w dniu dzisiejszym załatwić, jeżeli jednak nie zdążysz dziś ze wszystkimi  B, to nikt Ci głowy nie urwie. Ale pamiętaj, że te sprawy powinny być załatwione w najbliższych dniach.
C czyli C1, C2, C3... to sprawy do załatwienia które po prostu mogą sobie poczekać. Tzw. nic pilnego. Jeżeli  zdążysz dziś z swoimi A i B to zajmij się i C. Jeżeli z dwóch pierwszych czegoś nie zdążysz zrobić, to C sobie dziś podaruj.

W dniu następnym robisz rano kolejną listę swoich ABC. Zwróć uwagę, że niezałatwione B z wczoraj zmieniło się tym razem w A, być może jako A  wskoczyło nawet jakieś wczorajsze C, bo sobie na przykład przypomniałeś, że ten podatek na który miałeś jeszcze czas trzeba dziś opłacić, bo właśnie jest ostatni dzień kwietnia ;)


W filmie Papillon główny bohater  ma widzenie sądu, który właśnie skazuje go na długoletni wyrok. Człowiek krzyczy, że to nie była jego wina, że go wrobili... Na to sędzia odpowiada, że skazuje go nie za morderstwo, ale za zmarnowane życie... Papillon odchodzi powtarzając winny...

Jestem pewna że stosując te rady nie zmarnujesz swojego życia. Co więcej zaczniesz nad nim panować wiedząc dokąd zmierzasz i w jakim punkcie drogi aktualnie się znajdujesz. 


środa, 3 lipca 2013

Nie oceniaj.


Ile razy widząc kogoś myslałeś: "ależ on jest taki czy owaki"? 

Ile razy dziennie poddajesz ludzi pod ocenę? Ile razy w ciągu dnia trwonisz swoje myśli na rzeczy, które do
niczego nie prowadzą? Skieruj swoje myśli na tory znacznie bardziej pożyteczne - jak swoje cele życiowe, które stawiasz sobie do osiągnięcia. Idąc ulicą, pewnie mijasz setki ludzi, zamiast oceniać zadaj sobie pytanie: "jak?". Jak osiagnąć swoje cele? Jak polepszyć swój byt? Jak sprawić by ktoś z Twoich bliskich lepiej się poczuł? Jak zarabiać więcej?...
Myśl o sobie, o swoich możliwościach, o szansach jakie daje Ci życie. NIe przejmuj się także ludźmi ułomnymi, kalekami... okaż im miłosierdzie, ale nie przejmuj się i nie zamartwiaj nimi - nie wiesz dlaczego tak się dzieje, a tego typu myśli z pewnością im nie pomogą. Wiedz, że nic nie dzieje się bez przyczyny - wszystko ma jakiś sens i do czegoś służy.

Nastepnym razem widząc kogoś, kogo zechciałbyś ocenić, wyobraź sobie coś co dotyczy Twojej przyszłości. Może to być zagraniczna podróż, piękny apartament w którym chciałbyś zamieszkać lub dowolna inna rzecz, którą sobie życzysz, by zrealizowała się w przyszłości.


sobota, 29 czerwca 2013

Mlm - co to wogóle jest?


Spróbuję przybliżyć definicję mlm. 

Nie jest to łatwe, bo jak to zwykle w życiu bywa - ile osób tyle definicji. Zaczniemy od bezwzględnego minimum - czyli definicji z Wikipedii:

Marketing wielopoziomowy, inaczej zwany MLM (ang. multi-level marketing) - również marketing sieciowy. Marketing to przekazywanie produktu lub usługi od usługodawcy do odbiorcy. Wielopoziomowy to
termin odnosząc się do systemu wynagrodzeń pobieranych przez osoby, które sprawiają, że dostarczany jest dany produkt lub usługa. MLM polega więc na budowaniu organizacji, w której mnóstwo osób sprzedaje niewiele, bądź też nie sprzedaje wcale produktów, a JEDYNIE KUPUJE JE DLA SIEBIE.

Definicje definicjami, ale co to oznacza w praktyce i jak działa taki mlm. To jest pytanie, które większości osób ciśnie się na usta po przeczytaniu formułki. A więc...
Załóżmy że... jest firma x, która ma bardzo dobry produkt, ale nie chce tracić pieniędzy na reklamowanie go przy użyciu mediów. Dlaczego? Bo jej właściciele uważają, że reklama w prasie, radiu, telewizji jest bardzo droga i dochodzą do wniosku, że te pieniądze można wykorzystać znacznie lepiej, np. na dalsze polepszanie czy urozmaicanie produktu.
Ale skoro jest firma - jest produkt, to być albo nie być firmy zależy od sprzedaży. I kolejne pytanie - jak sprzedać coś bez reklamy, albo inaczej jak zareklamować coś dobrego znacznie efektywniej przy użyciu takich samych środków finansowych??
Trzeba znaleźć ludzi, którzy będą używali produktu i w ten sposób staną się poniekąd żywą reklamą produktu. Tylko tu pojawia się następny problem - jak ich znaleźć? Jak ich zmobilizować do używania i
reklamowania właśnie tego produktu??
Odpowiedź sama ciśnie się na usta - zapłacić im za to. Jeśli ktoś ma udział w zyskach ze sprzedaży danego produktu, którego cena jest porównywalna do tego samego produktu w sklepie, a jakość jest znacznie
lepsza, to będzie korzystał z produktów firmy x. A dodatkowo, będzie zdobywał nowych konsumentów dla firmy - bo będzie mu się to opłacało.
Nie wierzysz że w ten sposób firma może utrzymać się na rynku?? A przypomnij sobie ile razy bezinteresownie znajomym, współpracownikom czy rodzinie polecałeś nową kawiarenkę, fryzjera, mechanika samochodowego. Tak naprawdę reklamowałeś ich. Ktoś Ci za to zapłacił?? No właśnie....

A w mlm firmy płacą za to że korzystasz z ich usług i znajdujesz nowych klientów. Idea jest taka, że nie sprzedajesz kupionych przez siebie produktów. Nie chodzisz od domu do domu z torbą wypchaną produktem. Po prostu znajdujesz osoby, które tak jak Ciebie zachwycił pomysł mlm (teraz piszę o sobie). 
I za to dostajesz pieniądze. Im więcej osób będzie w Twojej strukturze, tym więcej firma Ci zapłaci. A mówimy tu z czasem o naprawdę dużych pieniądzach, których człowiek pracujący na etacie przez parę lat nie widzi. Co i tak dla firmy jest tańszym rozwiązaniem. Wystarczy sprawdzić ile kosztuje czas antenowy w
telewizji.

A dodatkowo jak myślisz kto przekona skuteczniej twojego znajomego do zakupu jakiegokolwiek produktu - reklama w telewizji czy Twoja opinia?? Pomyśl ile razy przed zakupem czegoś słyszałeś od znajomych:
nie kupuj tego kremu, pudru, łopaty. Kup tamtą - kosztuje tyle samo - a znacznie dłużej, lepiej Ci posłuży. Albo: to dobry wybór - sam używam produktów tej firmy i jestem zadowolony/zadowolona. A ile razy
sama dawałaś takie rady?? No właśnie. I co działo się wtedy - w 90% ufałaś opinii ludzi których znasz i bardziej polegałaś na ich zdaniu niż na reklamie w telewizji.


Kolejny plus dla firm mlm to fakt, że produkt sprzedawany jest bezpośrednim użytkownikom. Nie ma niezliczonej ilości pośredników, którzy tylko dlatego, że dany produkt przeszedł przez ich hurtownię
czy sklep naliczają całkiem sporą marżę. Z tego powodu produktu nie spotkasz w sklepie. 

Sam bezpośrednio kupujesz produkt od firmy i to po cenach hurtowych.


piątek, 28 czerwca 2013

Czego jeszcze nie wiesz?


T. Harv Eker w swojej książce "Bogaty albo biedny - po prostu różni mentalnie" pisał, że jeśli nie
jesteś jeszcze osobą, którą chcesz być, nie  zarabiasz tyle, ile chcesz zarabiać, masz marzenia, których nie udało Ci się jeszcze zrealizować, to oznacza to, że jest jeszcze coś, o czym NIE WIESZ.


A to z kolei prowadzi do prostego wniosku - musisz  się więcej dowiedzieć. Mówi o tym zresztą również
i Brian Tracy:

"To earn more you must learn more." (By więcej zarabiać, musisz się więcej nauczyć.)

Wydaje się to dość oczywiste, jednakże niewiele  osób rzeczywiście z każdym dniem rozwija się,
choćby przez czytanie książek. Statystyki na temat czytelnictwa są przecież zatrważające... Słyszymy
czasem nawet termin "wtórny analfabetyzm".

Brian Tracy stwierdza, że czytanie nawet jednej  książki na miesiąc - prędzej czy później spowoduje, że znajdziesz się w 1% najlepiej zarabiających ludzi w społeczeństwie. Oczywiście ma tu na myśli książki, które przydadzą Ci się w samodoskonaleniu i zdobywaniu wiedzy w dziedzinie,  którą się zawodowo zajmujesz.

Co takiego dają nam książki? Przede wszystkim pozwalają uczyć się na cudzych sukcesach. Po co metodą prób i błędów wyważać otwarte drzwi, jeśli można skorzystać z doświadczenia kogoś, kto  osiągnął już to, na czym nam zależy i mieć to szybciej i mniejszym wysiłkiem? Czyż nie szkoda czasu na niepotrzebne błędy?

Książki potrafią również dokonywać u czytelników rewolucji w myśleniu. Nie wiem, czy wszyscy, ale  lwia większość ludzi, którzy przeczytali książkę "Bogaty Ojciec, Biedny Ojciec" stwierdziła, że ich myślenie w sferze finansów zmieniło się o 180 stopni. Okazuje się, że koncepcja pasywnego dochodu jest praktycznie zupełnie nieznana w  naszym społeczeństwie - dlatego ta książka tłumacząc ją otwiera ludziom oczy.

Żeby mieć inne efekty niż większość społeczeństwa, trzeba myśleć inaczej niż większość i działać inaczej niż większość. Książki dają Ci inspirację  do szukania nowych sposobów myślenia i działania, by pomóc Ci jeszcze szybciej osiągać wyznaczone cele...

Pomyśl, na jakie pytania szukasz aktualnie odpowiedzi. Czy chcesz się lepiej zorganizować, usprawnić swoją komunikację z innymi ludźmi, skuteczniej się motywować, więcej zarabiać? O tym  wszystkim napisano wiele wartościowych książek!

Przygotuj listę pytań, na które od dawna bezskutecznie szukasz odpowiedzi i wyrusz na poszukiwanie książek, które pomogą Ci rozwiązać Twoje problemy.


środa, 26 czerwca 2013

Skrót na drodze do sukcesu.



Gratuluję Ci, że się rozwijasz.

Że czytasz cytaty, artykuły, inspirujesz się i chcesz żyć jeszcze lepiej niż teraz.
Sam ten fakt powoduje, że jesteś wśród tych 10% ludzi, którzy najwięcej osiągną i będą się cieszyć świetną jakością życia.

Tak trzymaj.

A teraz o zapomnianym skrócie do sukcesu:
W każdej bibliotece publicznej znajdują się książki, których przeczytanie może bardzo pozytywnie wpłynąć na Twoje życie. Umiesz czytać - skorzystaj więc za darmo (w nowym, 2008 roku) również z tej opcji.

Oto przykładowe tematy, na które istnieje wiele książek w większości bibliotek:
- psychologia
- komunikacja międzyludzka (np. różnice w komunikacji między kobietami i mężczyznami)
- wywieranie wpływu
- skuteczna nauka
- języki obce
- biznes
- biografie wielkich ludzi - z nich też możesz się wiele nauczyć

A wszystko to zupełnie za darmo :) Najnowsze książki możesz także podczytywać w EMPiKu...

Tak więc, nie pieniądze a chęci zdecydują o tym, czy zdobędziesz wiedzę, która pozwoli Ci jeszcze szybciej się rozwijać.


Najważniejsze pytania o mlm.


Mlm jest jednym z klasycznych kanałów dystrybucji.


Dlaczego jednak zyskuje taką popularność i tak wiele firm chce dystrybuować swoje dobra w ten sposób? Z drugiej strony, skąd te liczne, skrajne opinie na jego temat?

Dlaczego, tak wiele osób, postrzega udział w rynku mlm jako swoją szansę? Wreszcie, dlaczego jedni potrafią wykorzystać nadarzającą się okazję, a inni stają w miejscu i obwiniają za swoje niepowodzenia wszystkich i wszystko?

Pytania, pytania, pytania... Znowu wiele pytań.

Zacznijmy jednak po kolei. Za chwilę dowiesz się, dlaczego firmy lubią mlm i dlaczego nie opłaca im się wykorzystywać innych kanałów dystrybucji. Jakie cechy musza spełniać produkty, aby umożliwić osiąganie wymiernych korzyści w marketingu sieciowym. Przeanalizujemy też, czy są produkty lepsze i gorsze... do dystrybucji w mlm.

Pewnie jeszcze więcej pytań kłębi się w Twojej głowie.

Proponuję Ci obejrzenie filmu, historii Pabla i Bruna, którzy w krótki i przystępny sposób, wyjaśnią Ci istotę dochodu pasywnego i ideę mlm.
To jedynie 10 minut, ale bardzo dobrze zaiwestowanych.


wtorek, 25 czerwca 2013

Nie przejmuj się.


Cokolwiek "złego" w Twoim życiu Ci się przytrafia - nie przejmuj się. 

Życie jest jak film w którymn gramy główną rolę. Ten, który stworzył ten film, wiedział co robi. Nie ma tutaj miejsca na przypadek. Wszystko co się Tobie "przytrafia" jest przemyślane. Zatem powtórzę Ci jeszcze raz: nie przejmuj sie, usmiechnij się i podziekuj za możliwość "doświadczania" życia. Czy można kochać tylko
słońce, a nienawiedzieć burzę? Czy można wiedzieć czym jest noc bez dnia? Czy można wiedzieć czym jest radość bez smutku?
Więc dlaczego Ty pokochałeś jedynie te "dobre" rzeczy, które przytrafiają Ci się, a nie dostrzegasz tego dobrego, w tym co dzisiaj jest dla Ciebie "złe"? 

Uśmiechnij sie i pamiętaj, że nastanie taki dzień, że te całe "zło" jakie Cię spotkało, bądź spotyka, uznasz za największe błogosławieństwo w swoim życiu.