poniedziałek, 17 czerwca 2013

Ustalamy swoje wartości.


Wyobraź sobie że jutro idziesz do pewnego stowarzyszenia pomagać dzieciom, pracować jako wolontariusz. Czy będziesz z tego zadolowolny?

Tak - To super!
Nie - To po co tam idziesz?


Zanim zaczniesz jakiekolwiek działanie musisz wiedzieć co jest dla  Ciebie najważniejsze, po co? 
Po to by wiedzieć w jakim celu to robisz.

Jeśli jednym z twoich priorytetów w życiu jest pomoc innym - będziesz zadolowolony z pracy jako wolontariusz. Jeśli innym priorytetem jest  kariera zawodowa - będą Ci sprawiały przyjemność spotkania z ludźmi, bo wiesz że dzięki nim możesz dążyć do twojej wartości jaką jest kariera zawodowa.

Można stąd wyciagnąć proste wnioski, aby być zadowolonym trzeba robić  to co przybliża nas do celu, to dzięki czemu będziemy mogli osiągnąć nasze wartości.

#|Ćwiczenie
Z poniższych zagadnień wybierz kilka (np. 5 - nie wybieraj wszystkich) które są dla Ciebie najważniejsze. Pomoże Ci to w  dokładniejszym sprecyzowaniu, własnej świadomości ( jeśli nie ma tu twoich, dopisz, możesz także je bardziej sprecyzować):
*własne mieszkanie
*religia
*rozrywka
*sukcesy
*uznanie u ludzi
*przyjaciele
*duchowość
*samodzielność
*podróżowanie
*nowe doświadczenia
*rozrywka
*pomaganie innym
*życie prywatne
*zdrowie
*pieniądze
*praca
*prestiż społeczny
*posiadanie dzieci 
*poczucie bezpieczeństwa
*stabilizacja życiowa
*małżeństwo
*umiejętności
*kariera zawodowa
*samochód
*nowi ludzie
*przynależność do grupy
*niezależność
*podejmowanie ryzyka wyzwań

Następnie ustaw wybrane wartości w kolejności od tej na której Ci  najbardziej zależy.

Porównaj zajęcia dnia codziennego z twoją hierarchią wartości, czy poświęcony czas jest adekwatny do
wartości, jaką dane zajęcie reprezentuje? Czy masz to, co dla Ciebie cenne? Jak masz czy poświęcasz odpowiednio dużo czasu na to, co dla Ciebie najważniejsze? A jak nie masz to czy robisz coś, aby do tego dążyć? 

Pomyśl konstruktywnie gdzie (przy  jakich zajęciach) dodać trochę czasu, a gdzie ująć, z czego zrezygnować, co można zmienić.


niedziela, 16 czerwca 2013

Co czytał Jan Paweł II ?


Przeżyliśmy w swoim życiu taki okres "eureka", kiedy to "odkryliśmy amerykę" i zobaczyliśmy, że świat jest nieco inny niż sądzimy. 

Karol Wojtyła dawno temu miał dylemat czy swoje życie związać z aktorstwem czy duchowieństwem. Każdy wie co wybrał, nie każdy wie jak wybrał. Wpływ na niego miała szczególna książka.

Jakoś to tak jest, że w większości wypadków to jakaś książka pokazuje nam, drogę w którą mamy iść. W przypadku Karola Wojtyły były to Rady i przestrogi napisane przez św. Jana od Krzyża.
Człowieka, który działał w XVI wieku. Św. Jan pisze w kontekście zostania dobrym zakonnikiem,
każdy jednak może zinterpretować jego słowa. Oto kilka cytatów:

"Żałować bardzo za każde zmarnowanie czasu"
Kłania się zarządzanie czasem i odpowiedzialność za to, czego się NIE zrobiło.

"We wszystkich rzeczach, wzniosłych czy niskich, miej Boga za cel"
Siła koncentracji!

"W niebie i na ziemi wybierać zawsze to, co niższe, a miejsce i zajęcie ostatnie."
Tutaj prosta zasada, że biznes buduje się na groszach, taka pozytywistyczna praca u podstaw.

"Nigdy nie mieszaj się do tego, co nie zostało ci polecone, i nie upieraj się przy twoim zdaniu, chociażby było słuszne."
Czyli niejako wielkie streszczenie tego co Dale Carnegii zawarł 400 lat później w książce:
,,Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi"

"Na sprawy obce, dobre czy złe, zupełnie nie zwracaj uwagi, bo oprócz tego, że stanowi to okazję do grzechu, jest także przyczyną roztargnienia i osłabienia ducha."

Inaczej nie zwracaj sobie głowy pierdołami na które nie masz wpływu, gdyż jest to marnotrawienie czasu, który mógłbyś wykorzystywać do osiągnięcia swojego celu. Telewizja, zbędne dyskusje polityczne, czy przemądrzanie się w szkole czy pracy.

"Chociażby sprawy twojego stanu i obowiązki sprawiały ci trudności i przykrości, nie zaniedbuj się w nich z tego powodu, ponieważ nie będzie tak stale"

Proste opisanie efektu "flow". A więc naturalnym jest to, że nie zawsze masz chęć aby iść w stronę swojego celu. Dojdzie tam tylko ten, który będzie do niego szedł nawet jak mu się nie będzie chciało i droga będzie bardzo trudna.

"Pamiętaj o tym, żeś wstąpił po to, abyś był świętym; dlatego nie pozwalaj królować w twej duszy żadnej rzeczy, która by nie prowadziła do świętości."

W tamtych czasach słowo święty miało nieco inne znaczenie. Teraz świętym nazywamy człowieka, którego papież wyniósł do takiej godności. W średniowieczu świętymi nazywano po prostu chrześcijan. W XVI wieku, była więc forma pośrednia i świętym nazywano człowieka bardzo wierzącego, dobrego chrześcijanina.Rozpoczynasz rozwój osobisty czy budowanie biznesu po to, aby go zbudować i każda chwila którą poświęcisz na coś innego np. granie na komputerze czy oglądanie TV nie prowadzi cię do Twojego celu.

"Staraj się sprawić przyjemność raczej innym niż samemu sobie, w ten sposób nie będziesz czuł zazdrości ani przywiązania do bliźniego."

Im więcej dasz, tym więcej wróci do Ciebie, jeżeli nie w postaci pieniędzy, to w postaci szczęścia.

Zapiski św. Jana od Krzyża to najstarsze przesłania dotyczące rozwoju osobistego. Mają blisko 500 lat! Faktem jest, że podstawy filozofii życiowej zwanej dzisiaj Rozwojem Osobistym wymyślono setki lat temu i nic się nie zmieniły. Opisano je tylko na nowo, bardziej dokładniej i dostosowano do dzisiejszych realiów. Podstawy są nienaruszone.

Jeżeli w wielkiej przenośni Rozwój Osobisty porównamy do jakiejś skali, to człowiek samoistnie bez własnej ingerencji może osiągnąć jedynie poziom na skali samorozwoju jaki charakteryzuje jego rodziców, lub środowisko w którym żyje jeżeli w tzw. "środowisku" spędza więcej czasu niż z rodzicami. Dalszy rozwój wymaga już naszego własnego zaparcia i ambicji, aby osiągnąć w życiu więcej szczęścia, niż jest to uznawane za normę w naszym otoczeniu.

Rozwój osobisty to proces. Zaczyna się od "nauki chodzenia", potem czytania, bo nasze środowisko umie czytać. W dzisiejszych czasach raczej nie mamy wpływu na to czy uczymy się czytać czy nie. Nasze środowisko to umie, i my też będziemy! Już nawet podstaw przedsiębiorczości uczą w szkołach.

Mamy więc na drodze Rozwoju Osobistego chodzenie i czytanie. Są dalsze poziomy "wtajemniczenia" począwszy od wiedzy zawartych w książkach z serii "hurra będę milionerem" - a więc prawo przyciągania, zasada pareto itp., przez wiedzę konkretną z zakresu prawa i finansów (w przypadku rozwoju w dziedzinie przedsiębiorczości), aż po drobną praktykę, a więc działalność gospodarczą.

Nikt nie dyskutuje już z tym, że umiejętność czytania i pisania jest potrzebna do rozwoju. Dzisiaj pytanie "czy
nauka czytania jest ważna w życiu" wywołuje uśmiech. Za 100 lat najprawdopodobniej każdy będzie znał teorię samorozwoju, tak jak dzisiaj każdy umie czytać! To jest naturalne.

Do każdego celu musimy wykonać pierwszy krok. Aby nauczyć się czytać musimy poznać literki i wtedy już się nauczymy czytać. Posiądziemy jakąś umiejętność to zauważcie ile wiedzy możemy zdobyć. Umiejętność
czytania jest wrotami do wiedzy.

Wracając  do św. Jana od Krzyża, spójrzcie na te kilka ciekawych, brzmiących tajemniczo zdań i uzmysłówcie sobie, że powstały 500 lat temu!

"1. Aby dojść do smakowania wszystkiego, nie chciej smakować czegoś w niczym. Aby dojść do poznania wszystkiego, nie chciej npoznawać czegoś w niczym. Aby dojść do posiadania wszystkiego, nie chciej posiadać czegoś w niczym. Aby dojść do tego, by być wszystkim, nie chciej być czymś w niczym.

2. Aby dojść do tego, w czym nie smakujesz, powinieneś iść przez to, czego nie smakujesz. Aby dojść do tego, czego nie poznajesz, masz iść przez to, czego nie poznajesz. Aby dojść do posiadania tego, czego nie posiadasz, masz iść przez to, czego nie posiadasz. Aby dojść do tego, czym nie jesteś, masz iść przez to, czym nie jesteś.

3. Gdy zatrzymujesz się nad czymś, przestajesz dążyć do wszystkiego. Aby dojść całkowicie do wszystkiego, musisz zaprzeć się siebie całkowicie we wszystkim. A gdy dojdziesz do posiadania wszystkiego, masz to posiadać nie pragnąc"
Cała ta wiedza z kilkuset lat gdzieś tam jest. Trzeba do niej dotrzeć. Nie trzeba wymyślać nic nowego.
Nie wolno się tylko zatrzymywać!

Tam gdzie się drzewo rąbie to wióry lecą! Więc działajcie jak najwięcej, a jestem pewna, że sukces to tylko kwesta czasu.


piątek, 14 czerwca 2013

Trochę o asertywności.


Trochę asertywności w stosunkach z innymi nie zaszkodzi.


Po co Ci wiedza o asertywności? - nawet jeżeli uważasz się za osobę asertywną dobrze jest znać podstawowe tego pojęcia zagadnienia, dla lepszej samokontroli. A lepsza samokontrola to lepsze zorganizowanie i lepsze zarządzanie czasem.

Przyznam szczerze, że osobiście uważam samo to pojęcie "asertywności" za niejako kolejną metodę "gaszenia pożarów - działania po fakcie" - po tym jak nas społeczeństwo wychowało.

Żyjemy w społeczeństwie gdzie konflikt jest czymś normalnym, my:
- widzimy to co powinniśmy widzieć, a nie chcemy;
- mówimy to co powinniśmy mówić, a nie chcemy;
- czujemy to co powinniśmy my czuć, a nie czujemy;
- robimy to co powinniśmy robić, a nie chcemy robić;
to takie podstawowe wewnętrzne sprawy, ale z nich wynika cos więcej.

W naszej kulturze konflikt to pewien proces. Konflikt nie pojawia się od razu, konflikt pomału albo i szybko narasta, a potem wybucha ze wzmożoną siłą. Wyobraź sobie ze jedna osoba coś opowiada, opowieść
trwa godzinę, po tej godzinie słuchacze mają masę pytań, które narastały w trakcie opowiadania. Tak nas uczy kultura, społeczeństwo - najpierw się dzieje a potem reagujemy, albo kumulujemy wybuch mocniejszej reakcji (najpierw opowiada, a my kumulujemy pytania). To właśnie te skumulowane reakcje są najczęstszym powodem wybuchania konfliktów, jak temu zapobiegać?

Pierwszy sposób: gasić pożary na kursach asertywności, np nauczyć się mówić NIE:
Naucz się mówić NIE - pamiętaj to jest twój czas, ty nim zarządzasz a nie inni!
Kiedy można mówić NIE, wróć do twojej hierarchii wartości, sprawdź czy jest ona bardziej zorientowana na zadania czy na ludzi. Gdy nastawisz się na zadania bezosobowe znacznie łatwiej jest mówić NIE.

Czy zawsze mówić nie? - przeanalizuj każdą sytuację w której ktoś Cię o coś prosi, odpowiedz na pytania:
- Czy masz możliwość spełniania prośby?
.................
- Czy chcesz to zrobić, czy identyfikuje się to z twoimi wartościami?
.................
- Czy masz wolny czas?
.................

Nie bierz na siebie zbyt wiele, jak masz na głowie zbyt dużo nie zrobisz wszystkiego dobrze, wykonanie pracy to nie tylko ilość to także jakość!

Największą przeszkodą w mówieniu NIE jest powszechna potrzeba bycia lubianym i potrzebnym.
Pamiętaj:
- Skoro ktoś Cię o coś prosi masz takie samo prawo odmówić jak i się zgodzić!
- Nie przepraszaj odmawiając, wzbudzasz w sobie w ten sposób poczucie winy (a winien nie jesteś!), a osoba prosząca może to wykorzystać i namawiać dalej.
- Nie daj się zaskoczyć, nieoczekiwaną prośbą - wtedy najtrudniej odmówić, zanim się zastanowisz już się zgodzisz.
- Ustal priorytety zadań, o które Cię proszą.
- Jasno określaj przyczyny twojej odmowy.
- Nie zamartwiaj się twoimi odmowami - to już przeszłość - a jesteś tu i teraz, wpływać możesz tylko na przyszłość.

Więcej nt. asertywności możesz znaleźć w tych książkach:
1. Asertywność Alberti Robert, Emmons Michael
2. Asertywność menedżera - seria: Kariera menedżera -Maria Król-Fijewska , Piotr Fijewski

Druga metoda
Zapobieganie od podstaw - znajomość technik wywierania wpływu ze szkoleń lub z literatury pomoże Ci nie tylko w wywieraniu wpływu, ale też w bronieniu się przed nim i zrozumieniu pewnych zależności rządzących
komunikacją międzyludzką. Niestety to takie błędne koło narazie przynajmniej, bo znajomość tego prowokuje do stosowania dla własnych celów :) przyszłość, gdy metod tych będą uczyć w szkole (tak jak
teraz uczą czytania i pisania) może przyniesie inne rozwiązania.

Polecam 3 książki, które mogą Ci się przydać:
1. Podstawowa pozycja - Wywieranie wpływu na ludzi teoria i praktyka - Robert Cialdini
2. Bardzo praktyczna książka - uczy skutecznego porozumiewania się z ludźmi. Kod Umysłu - dr Artur Lewandowski
3. Trochę bardziej teoretycznie - pomaga zrozumieć cały proces - "Psychologia wywierania wpływu i psychomanipulacji" - Andrzej Stefańczyk


czwartek, 13 czerwca 2013

Bądź hojny.


Hojność oznacza dawanie, a dawanie to posiadanie. 

Kiedy coś komuś ofiarowujesz, jesteś swiadomy tego, że to posiadasz. Tą świdomością jest myśl, która jest siłą sprawczą w całym Wszechświecie. Kiedy wręczasz komuś pieniądze - choćby najdrobniejsze - wysyłasz informację: "stać mnie", nawet jeśli w danym momencie nie posiadasz pieniędzy, to stworzysz
informację i sytuacje we Wszechświecie tak, że ten pomoże Ci je zdobyć. W drugą stronę, gdy spotykasz kogoś na ulicy - kogoś kto prosi Cię o monetę, a Ty mu jej nie dajesz, to o czym myślisz zazwyczaj? 
Pewnie oprócz myśli typu: "idź do pracy", myślisz także "dałbym ci, gdybym sam miał". 

Tutaj możesz zadać pytanie: "po co miałbym się oszukiwać skoro ich nie mam"? Jednak nie jest to prawda. Myśli są jak pochylnia - jedne myśli, tworzą rzeczywistość, a te wpływają na nasze myśli. Myśli te z kolei tworzą dalszą rzeczywistość, która utwierdza Cię w tym o czym pomyślałeś. Dlatego też osoby zamożne zazwyczaj bogacą się, a osoby ubogie pogrążają się w ubóstwie.

Na początek, musisz zmienić swoje myśli na temat Twojego stanu posiadania. Uznaj, że to co posiadasz w tej chwili jest bogactwem, a otworzysz drogę do większego bogactwa. Bo czy nie jesteś bogatszy od osoby, która Cię prosi o pieniądze, albo od dzieci, które potrzebują Twojej pomocy, a pomagasz im ofiarowując pieniądze w akcji charytatywnej?

Pamiętaj, by zdać sobie sprawę, że już dziś jesteś bogaty, w czym pomoże Ci Twa hojność.
Zatem bądź hojny i bogać się!


środa, 12 czerwca 2013

Nie oceniaj


Ile razy widząc kogoś myslałeś: "ależ on jest taki czy owaki"? 

Ile razy dziennie poddajesz ludzi pod ocenę? Ile razy w ciągu dnia trwonisz swoje myśli na rzeczy, które do
niczego nie prowadzą? Skieruj swoje myśli na tory znacznie bardziej pożyteczne - jak swoje cele życiowe, które stawiasz sobie do osiągnięcia. Idąc ulicą, pewnie mijasz setki ludzi, zamiast oceniać zadaj sobie pytanie: "jak?". Jak osiagnąć swoje cele? Jak polepszyć swój byt? Jak sprawić by ktoś z Twoich bliskich lepiej się poczuł? Jak zarabiać więcej?...
Myśl o sobie, o swoich możliwościach, o szansach jakie daje Ci życie. Okaż innym miłosierdzie, ale nie przejmuj się i nie zamartwiaj nimi - nie wiesz dlaczego tak się dzieje, a tego typu myśli z pewnością im nie pomogą. Pamiętaj, że nic nie dzieje się bez przyczyny, wszystko ma jakiś sens i do czegoś służy.

Nastepnym razem widząc kogoś, kogo zechciałbyś ocenić wyobraź sobie coś co dotyczy Twojej przyszłości. Może to być zagraniczna podróż, piękny apartament w którym chciałbyś zamieszkać lub dowolna inna rzecz, którą sobie życzysz, by zrealizowała się w przyszłości.


wtorek, 11 czerwca 2013

Przekonaj do swoich racji każdego wzrokowca.


Żeby się skutecznie komunikować musisz nauczyć się rozpoznawać dominujący system reprezentacyjny swojego rozmówcy (w danym kontekście).


Wzrokowcy mają następujące cechy:
*Mówią bardzo szybko.
*Chodzą wyprostowani z podniesioną głową.
*Oddychają bardzo płytko (niezauważalnie).
*Wykorzystują bardzo często w swojej mowie słowa które można zobaczyć: patrzeć, spojrzeć, przejrzeć, przewidzieć wyglądać, nazwy kolorów...

*Używają charakterystycznych zwrotów takich jak:
-Widzę, że masz rację
-Widzę, że dziś podpiszemy tę umowę.
-Widzę, co masz na myśli.
-Przymknę na to oko.
-Spojrzę na to przez palce.
-Wczoraj rozwiązanie samo stanęło mi przed oczyma.

Jak tę wiedzę wykorzystać?
1 Obserwuj bardzo uważnie swojego rozmówcę. Kiedy już zidentyfikujesz w nim wzrokowca upewnij się, że masz rację. Zadaj mu np. jakieś dodatkowe pytania i wyłapuj słowa kluczowe.
2 Dopasuj tempo swojego mówienia do tempa mówienia klienta. Staraj się oddychać tak płytko jak klient.
3 Używaj słów i zwrotów charakterystycznych dla wzrokowca.

W jaki sposób to wszystko działa?

Nieświadomy umysł twojego klienta dostrzega te wszystkie rzeczy jak głębokość oddechu, tempo mówienia itp...

Napisz prezentację swojego produktu lub usługi jaką wygłosisz do swojego klienta wzrokowca. Przeczytaj ją kilka razy. Następnie znajdź dowolną osobę którą zidentyfikujesz jako wzrokowca i z nią porozmawiaj...

Zobaczysz jak świetnie będziecie się dogadywać, jeśli poprawnie zastosujesz podaną tu technikę.


poniedziałek, 10 czerwca 2013

Każdy szczegół się liczy.


Cokolwiek robisz - albo w jakiś sposób przybliża Cię do osiągnięcia Twoich celów albo od nich
oddala.


Albo wzmacnia Twoje dobre nawyki albo potęguje te złe. Bardzo łatwo jest nie zauważać wagi rzeczy
małych, wagi naszych codziennych mikro-decyzji.

A przecież...

Każda minuta się liczy - albo dobrze ją wykorzystasz albo stracisz BEZPOWROTNIE czas.
Każda złotówka się liczy - albo mądrze ją zainwestujesz i będzie odtąd na Ciebie pracowała albo wydasz ją np. na niepotrzebną konsumpcję.Każde zachowanie się liczy - albo wzmocnisz nim swój dobry nawyk albo go osłabisz lub wręcz wzmocnisz jakiś zły nawyk.Każda myśl się liczy - albo dodasz sobie optymizmu
i skrzydeł albo się niepotrzebnie zdołujesz.

To TY wybierasz.

I każdy ten wybór w jakiś sposób Cię buduje. Każda taka decyzja to cegiełka na budowie życia Twoich
marzeń. Albo ją dołożysz we właściwym miejscu albo zmarnujesz i wyrzucisz przez wybranie czegoś, co
Ci w dłuższej perspektywie wyraźnie nie służy...

Jak pisał Tony Robbins - to w momentach, w których podejmujemy decyzje kształtuje się nasze przeznaczenie.

Dobrze jest zdać sobie sprawę z tego, że podejmujemy je cały czas i że ostateczny sukces jest wynikiem tysięcy małych, nieraz niełatwych do podjęcia, decyzji. Wynikiem przezwyciężania swojej słabości i skłonności do robienia tego, co daje natychmiastową przyjemność zamiast tego, co buduje nam znacznie lepszą przyszłość w perspektywie długoterminowej.

Ilekroć będzie do podjęcia jakaś decyzja - czy to odnośnie tego, jak wykorzystać czas, jak wydać
pieniądze, jakie działania wykonać czy też jakie podejście i myślenie wybrać - zdecyduj się na opcję, która Ci najlepiej służy 'long-term', czyli w perspektywie długoterminowej.