sobota, 21 lipca 2012

Jak zacząć myśleć wielkimi kategoriami?




"Myśl wielkimi kategoriami." Jak się nauczyć takiego myślenia?

Przede wszystkim, dobrze jest zdać sobie sprawę, do czego prowadzi myślenie "małymi" kategoriami.
Przyjrzyj się rezultatom, jakie osiągają ludzie powtarzający takie zdania, jak:
"Muszę znaleźć jakąś pracę, żeby tylko się utrzymać."
"Ja tam nie mam wygórowanych ambicji/wymagań."
"Eh, żeby tylko przetrwać do końca tygodnia."
"To nie dla mnie - jestem na to za młody/stary/głupi/mało wykształcony itd."
"Trzeba mieć tyle (czegoś), żeby nie brakowało, ale nie więcej."


Ludzi ci zwykle nie spełniają swoich marzeń (właściwie to starają się ich nie mieć).
Jak więc spełniać marzenia, które wydają się tak ogromne, że aż mało realne?

Les Brown radzi, by pomyśleć o danym marzeniu i z przekonaniem stwierdzić:
"To jest możliwe."

Pierwszy krok to właśnie wiara w realność naszego celu. Następnym krokiem jest podjęcie PRAWDZIWEJ
decyzji - "Tak, pomimo ceny jaką mi przyjdzie za to zapłacić, chcę osiągnąć dany cel."
Jest on dla mnie ważniejszy niż mój strach, lenistwo, brak umiejętności zorganizowania się itd.

Od tego momentu nie zastanawiasz się już "Dlaczego nie mogę spełnić marzenia X?", a zadajesz sobie
pytanie: "Co mogę zrobić już dzisiaj, by upewnić się, że dojdę tam, gdzie chcę dojść i to w określonym przeze mnie czasie?".

I w tym momencie pojawia się temat myślenia WIELKIMI kategoriami. Załóżmy, że Twoim celem jest
zostanie milionerem w ciągu dwóch następnych lat. Przelicz więc, ile musisz średnio dziennie zarabiać, by w czasie tych dwóch lat dojść do miliona...

A teraz zastanów się - jak zmienić swoje życie, by sprostać takiemu wyzwaniu? Czego musisz się nauczyć, co zaryzykować, co zakończyć, a co rozpocząć?

Jak wykorzystać pracę innych ludzi do budowania pasywnego dochodu dla Ciebie? Zlecanie, delegowanie zadań to pewne bardzo podstawowe umiejętności właściwe milionerom...

Kiedy już poważnie myślisz na ten temat - staje się jasne, że zarabianie nawet 50 zł za godzinę na etacie nie będzie wystarczające - czas więc coś zmienić.

I to właśnie wtedy - kiedy w pełni zdasz sobie sprawę ze skali działania, jakiej wymaga od Ciebie spełnienie tego marzenia - zaczynasz się przybliżać do jego realizacji ze zdumiewającą prędkością.

Uwierz, że Twoje marzenie jest możliwe do spełnienia.Podejmij decyzję, że zapłacisz za nie jego cenę. Zadaj sobie pytanie: co mogę zrobić już teraz, by wejść na drogę szybkiej realizacji tego marzenia? Jakich zmian muszę dokonać, by SKALA mojego działania była proporcjonalna do tego, co chcę osiągnąć?

www.martadymek.suportio.pl


sobota, 9 czerwca 2012

Prawo właściwości.


„Każdej właściwości odpowiada przeciwna, skuteczna właściwość”


Prawo wyłączności mówiło nam, że nie można przywłaszczyć wyrazu albo pozycji należących do konkurenta. Trzeba wybrać własny – trzeba po prostu wyszukać własną właściwość.

Firmy często próbują naśladować to co robią najwięksi z branży – „widocznie wiedzą co jest skuteczne; próbujemy więc robić coś podobnego” … bardzo błędne rozumowanie. Znacznie lepiej szukać właściwości odmiennej, którą można pobić lidera. Podobieństwo jest nieskuteczne więc znajdź przeciwieństwo.

Coca-cola była pierwsza i stała się ulubionym napojem starszego pokolenia. Pepsi więc skutecznie się wypromowała jako napój młodego pokolenia.

„Marketing to walka na pomysły. Jeżeli więc mamy odnieść sukces, musimy mieć własny pomysł lub właściwość, na których będziemy koncentrować swoje wysiłki. Jeśli tego zabraknie, powinniśmy wyznaczyć niską cenę. Bardzo niską cenę.”

IBM wiele lat dominował w świecie komputerów za pomocą właściwości „wielki” i „o dużej mocy”. Firmy, które chciały przejąć te właściwości, takie jak: RCA, GE, UNIVAC, Burroughs, Honeywell, NCR czy Control Data straciły wiele pieniędzy na dużych komputerach, a ich nazwy, klientom komputerów, dzisiaj nic nie mówią. Wtedy jednak firma z Bostonu wzięła się za właściwość „mały”. Dzisiaj małe urosło do takich rozmiarów, że imperium dużych komputerów IBM jest w poważnych trudnościach.

Firmie Burger King nie udało się przejąć od MacDonalda właściwości „szybki” Powinna skupić się na „powolności” w swojej koncepcji „z rusztu”. Kolejna właściwość należąca do MacDonalda to „dzieciaki”. Jeżeli dzieciaki należą do MacDonalda to Burger King miałby możliwość przyciągnięcia starszych grup, wliczając w to dzieci np. powyżej 10lat, które nie chcą być traktowane jak dzieci. Nowy slogan, który mógłby służyć do wbicia takiej koncepcji w głowy klientów Burger Kinga to np. „dorośnij”, „dorośnij do smaku Burger Kinga”


„Zyskasz więcej przyjaciół w ciągu dwóch miesięcy, jeśli okażesz zainteresowanie innym, niż w ciągu dwóch lat, pragnąc skłonić ludzi do zainteresowania się tobą.”

                                                                                                             Dale Carnegie

środa, 23 maja 2012

Piramida czy sieć czy ki diabeł ?




.. a może łańcuszek szczęścia?


Czy Ty też zadajesz takie pytania?
Piramidy finansowe i łancuszki to nielegalne formy zarobkowania, polegające na uzyskiwaniu dochodów z opłat wnoszonych przez kolejnych uczestników takiego systemu. Działania takie są ścigane przez wymiar sprawiedliwości. Z reguły autorzy takich pomysłów przekonują, że jest to legalny system MLM, co powoduje, że wiele osób utożsamia potem nazwy "MLM" i "marketing sieciowy" z działaniami nielegalnymi.

Typowe i najbardziej prymitywne formy pitramid finansowych polegają na zachęcaniu do wpłacenia wpisowego i namówienia kilku kolejnych osób do identycznych wpłat. Oczywiście obiecywane są wysokie dochody. Nawet przedstawiane są przykłady osób, które już zarobiły. Osoby, które rozpoczynaja taki lawinowy proceder zarabiają pieniądze kosztem nowych uczestników, ale kolejnym osobom coraz trudniej znaleźć naiwnych i z czasem system się załamuje lub przerywa go policja i prokuratrura. Oczywiście Ci którzy wpłacali pieniądze na końcu, zostają na lodzie.

Łańcuszki św. Antoniego
Innym przykładem są emaile lub tradycyjne listy pisane do wielu osób z listą np. pięciu nazwisk i numerami kont bankowych. Zachęca się w nich do wpłacenia jakiejś kwoty pieniędzy na konto pierwszej osoby na liście, a siebie wpisania na ostatniej pozycji i przekazaniu kopii listu kolejnym pięciu osobom. Oczywiście "ofiara" zapewniana jest, że niedługo na jej konto wpłynie potężna kwota pieniędzy, na co są dowody w postaci oświadczeń tych którzy już zarobili.

Bardziej wyrafinowane piramidy finansowe udają dobrze prosperujące biznesy pod pozorem sprzedaży jakiś bezwartościowych produktów lub usług. Przykładem mogą być firmy oferujące olbrzymie dochody po odbyciu drogiego szkolenia. "Ofiara" dostaje przykłady osób, które zarobiły duże pieniądze po zainwestowaniu np. 8000 zł w specjalne szkolenie. Na szkoleniu dowiadują się, że aby zarobić, muszą przyciągnąć na szkolenie kolejne osoby, które zapłacą również takie wysokie kwoty za udział w szkoleniu. Takie działania są bardzo upodobnione do legalnych działań wielu firm, gdzie szkolenia współpracowników lub klientów są normalną, rutynową i legalną działalnością. Niestety, wiele osob nie dostrzega tych różnic i daje się nabrać na oszustwa.

Co oznaczają nazwy: sprzedaż bezpośrednia, marketing sieciowy i MLM ?


Sprzedaż bezpośrednia to sprzedaż produktów lub usług odbywająca sie poza stałymi miejscami sprzedaży, takimi jak sklepy, bazary, hurtownie, hipermarkety.

Marketing sieciowy (Network Marketing) to sposób reklamy i dystrybucji produktów lub usług oparty na własnej sieci przedstawicieli.

Marketing wielopoziomowy - z ang. MLM (Multi Level Marketing) to szczególna forma marketingu sieciowego. To również forma organizacji biznesu służącego reklamie i dystrybucji określonych produktów lub usług. Cechą charakterystyczną jest to, że uczestnicy tego procesu - firma, dystrybutorzy i klienci - uporządkowani są w określonej, wielopoziomowej organizacji, zgodnie z tzw. planem marketingowym. Pozwala to na bardzo klarowny i sprawiedliwy podział dochodu pomiędzy uczestnikami tego biznesu.

Sprzedaż bezpośrednia, marketing sieciowy i marketing wielopoziomowy - to legalne formy biznesu.

To niezwykle efektywne sposóby dystrybucji, które skracają drogę produktu od producenta do konsumenta i stają się obecnie bardzo atrakcyjną formą organizacji biznesu dla wielu firm, zwłaszcza o zasięgu światowym. To również szansa dla wielu klientów, którzy stają się uczestnikami procesu reklamy i dystrybucji i w stosunkowo łatwy sposób mogą czerpać  z niego również korzyści finansowe.

Dla firm, taka forma dystrybucji oznacza mniej pośredników i skrócenie drogi od produkcji do konsumenta. Oznacza również mniejsze wydatki na reklamę i szybsze dotarcie z nowym produktem do klienta.

Dla konsumentów oznacza niższe ceny niż w tradycyjnym handlu. Oznacza też dogodniejsze sposoby zakupów i gwarancję wysokiej jakości produktów. Tylko wysokiej jakości produkty są dystrybuowane w ten sposób. Oznacza też możliwość lepszej, bo indywidualnej obsługi przez profesjonalnego dystrybutora niż przez sprzedawcę w sklepie.

Dla dystrybutorów oznacza więcej pieniędzy. Oznacza też stabilność wykonywanego zajęcia  i biznesu, bez obawy utraty pracy. Zapewnia też ciagły rozwój i nieograniczone możliwości wzrostu dochodów.

Co naśladują piramidy finansowe?

Co my robimy takiego, co naśladują organizatorzy piramid finansowych?
Zachęcamy do zapłacenia określonej kwoty związanej z inwestycją w nowy biznes.
Przekonujemy, że nasz biznes jest legalny.
Informujemy, że można uzyskać atrakcyjne dochody.
Podajemy przykłady osób, które już osiągneły sukcesy.
Zachęcamy do zaproszenia kolejnych osób, którym chcemy zaprezentować możliwości jakie oferujemy.

Można by powiedzieć - to wszystko jest w piramidach finansowych. Rzecz w tym, że taki właśnie jest marketing sieciowy, a twórcy piramid niestety to naśladują.

Po czym poznać prawdziwy marketing wielopoziomowy?

Podstawową cechą legalnego marketingu wielopoziomowy jest fakt, że dochody pochodzą  z podziału zysków uzyskiwanych ze sprzedaży produktów lub usług. Źródła dochodów dla dystrybutorów nie mogą stanowić opłaty wnoszone jako wpisowe, szkolenia, materiały szkoleniowe, materiały informacyjne i materiały reklamowe. Od ich sprzedaży nie są też naliczane żadne prowizje. Oczywiście nie oznacza to, że wszystkie te rzeczy są za darmo. Natomiast zyski uzyskiwane czy to bezpośrednio od klientów, czy w postaci różnych premii i prowizji, pochodza ze sprzedaży i stanowią element ceny sprzedawanych produktów lub usług, zgodnie z planem marketingowym danej firmy.

Czego nie maja piramidy?
Nie maja długiej historii - trwają zwykle kilka miesięcy, do czasu ich zdelegalizowania lub "zwinięcia interesu" lub ucieczki za granice organizatorów.
Nie mają dystrybutorów, którzy od wielu lat zajmują się tylko i wyłącznie tym biznesem, z tą tylko, jedną firmą.Nie są zrzeszone w organizacjach sprzedaży bezpośredniej i nie stosują się do Kodeksu Etycznego DSA w Polsce PSSB - Polskie Stowarzyszenie Sprzedaży Bezpośredniej w Europie FEDSA - Federation of Europan Direct Selling Association na świecie DSA - Direct Selling Association .Nie są notowane na giełdach papierów wartościowych.

Warto zaznaczyć, że hierarchiczny układ organizacyjny w jakimś marketingu przypominający swym kształtem piramidę nie ma nic wspólnego z "piramidami finansowymi". Większość struktur hierarchicznych ma kształ piramidy. Jak piramida wygląda struktura rządu, wojska, zarząd każdej firmy, samorząd, partie polityczne i wiekszości organizacji społecznych. Nawet tradycyjna rodzina ma kształ piramidy - najpierw dziadkowie, potem ich kilkoro dzieci, potem dużo wnuków, mnóstwo prawnuków, itd.

Co z tej całej teorii wynika dla Ciebie ?

Znany autor książek o tematyce biznesowej Robert T. Kiosaki w swojej książce  "Szkoła Biznesu dla ludzi, którzy lubią pomagać innym", pisze:

"Najbogatsi ludzie na świecie budują sieci,  pozostali przygotowywani są do szukania pracy"

Gorąco polecam  tę książkę!

Najbardziej dochodowe biznesy na świecie to właśnie sieci. Zapewne nie są Ci obce nazwy sieci hoteli, sklepów, sieci hipermarketów, stacji paliwowych, restauracji, itp. Wszystkie największe firmy to również sieci - mają swoje oddziały na kontynentach, potem na poszczególne kraje, regiony, miasta.

Najbogatszy człowiek świata - Bill Gates, również robi fortunę na sieciach: sieć oodziałów firmy Microsoft, sieć użytkowników komputerów osobistych, sieć użytkowników Internetu. To właśnie sieci zapewniają najlepsze zyski, gdyż jeden dobry pomysł, czy raz opracowana procedura, produkt, usługa czy technologia, która raz przyniosla zysk, może ten zysk przynosić wielokrotnie. Problem polega na tym, że na stworzenie większości tych sieci trzeba było mieć albo gienialny pomysł albo sporo pieniędzy.

Marketing sieciowy pozwala zwykłemu człowiekowi bez wielkich pieniędzy stworzyć własną sieć biznesową - dając gotowy pomysł  i gotowy, sprawdzony przepis na rozwój tego biznesu.

Robert Kiosaki, autor wspomnianej książki, zrobił fortunę na nieruchomościach, ale uważa, że marketing sieciowy to biznes, który troszczy się o ludzi. Uważa też, że jak żaden inny biznes, marketing sieciowy w najbardziej sprawiedliwy sposób dokonuje podziału bogactwa.

Ty też możesz stać się właścicielem dochodowej sieci !

Nie musisz mieć genialnych pomysłów, nie musisz mieć wielkich pieniędzy na rozpoczęcie.

Możesz krok po kroku rozpocząć budowę swojego biznesu, opartego na wyjątkowych produktach, z wyjątkową firmą, w branży o wyjątkowym tempie wzrostu i na rynku  z eksplodującym zapotrzebowaniem na produkty wellness.

Każdy nowy współpracownik może szybciej awansować i uzyskiwać większe dochody niż osoby, które rozpoczęły wsółprace przed nim. Wynika to z Planu Marketingowego


Czy masz już swój wymarzony sposób na zarabianie dużych pieniędzy?
Czy śpisz już spokojnie, bo wiesz, że to co robisz zapewni Ci dostatnią przyszłość?



Jeśli szukasz dochodowego i bardzo, BARDZO !!!  rozwojowego zajęcia, to przeczytaj jakie korzyści
uzyskasz działając z nami:
Biznes z własnego domu, w dowolnie wybranych godzinach.
Prowadzenie biznesu dodatkowo lub jako jedyne zajęcie.
Niezależnie od wieku.
Niezależnie od posiadanej wiedzy.
Bez ryzyka utraty pracy.
Bez szefa.
Bez konieczności zatrudniania pracowników.
Wolność od konkurencji w pracy, niezdrowych układów i wyścigu szczurów.
Pomoc ode mnie i od innych osób i korzystanie z ich doświadczenia.
Stały dostęp do informacji i systemu szkoleń.
Ochrona prawna firmy.
Międzynarodowy biznes ze sprawdzonym i mocnym partnerem
Niewielka inwestycja - łatwy początek.
Praca w atmosferze sukcesu i przyjaźni z innymi.
Brak limitu uzyskiwanych dochodów.

Więcej informacji: www.martadymek.suportio.pl

poniedziałek, 7 maja 2012

Nie przeczytasz! Raczej nie...



Potencjał perswazyjny DOTYKU...

Wiele badań, przeprowadzonych przez licznych psychologów społecznych, potwierdziło tezę, iż człowiek jest bardziej podatny na wpływ osób nieznajomych, gdy w momencie formułowanej prośby towarzyszy dotknięcie ręki lub ramienia. Dodatkowo siłę tego efektu zwiększa równoczesne patrzenie w oczy temu, kto ma spełnić naszą prośbę.


W 1977 roku Ch. Kleike przeprowadził eksperyment, w którym jedna osoba zaczepiała nieznajomych przed budką telefoniczną, prosząc każdego o 10-centową monetę. Swą prośbę uzasadniała chęcią skorzystania z telefonu.

W 51% przypadków, kiedy prośbie towarzyszyło lekkie dotknięcie ramienia, eksperymentator uzyskiwał efekt pozytywny. Gdy jednak takowego dotknięcia nie było, prośbę spełniało jedynie 21% przechodniów.


Jako adept sztuki perswazji musisz wiedzieć, że efekt dotyku działa bardzo słabo, gdy osoba dotykana oraz osoba dotykająca jest mężczyzną. Generalnie badania prof. D. Dolińskiego potwierdzają, iż najlepsze efekty spełniania formułowanych próśb przynosi mieszany układ płci - tzn. kiedy to mężczyzna dotyka kobietę lub kobieta dotyka mężczyznę.

Chcę na koniec wspomnieć o jeszcze jednym bardzo ciekawym eksperymencie, który - w związku z okresem urlopowym - będziesz mógł sam zaobserwować. W 2003 roku Hubbard wraz ze swoim zespołem przeprowadził badania na grupie 400 osób odwiedzających restauracje. Przy okazji składania zamówienia połowa z nich była dotykana w ramię przez kelnerów. Co się okazało? Otóż Ci klienci, których kelnerzy delikatnie dotykali w ramię, dawali większe napiwki niż Ci, którzy dotykani nie byli. Efekt ten stał się szczególnie wyraźny w sytuacji, w której kelner był innej płci niż osoba składająca zamówienie.

www.martadymek.suportio.pl

wtorek, 17 kwietnia 2012

Wybielić zęby w kilka sekund...

Jak wybielić zęby w kilka sekund?

Założyć czarną koszulę, w kontraście jasne zęby zawsze będą się wydawać bielsze...

Taka prosta niewielka zasada kontrastu. By zmniejszyć - zwiększyć czyjąś wartość wystarczy go z kimś porównać :) Niby nic wielkiego, ale ile tym można zdziałać...

Oglądałam ostatnio odcinek z serialu Gliniarz i prokurator. Była tam sytuacja, dwóch policjantów i podejrzany. Do podejrzanego najpierw podszedł jeden z nich i oznajmił, że ten drugi policjant nie zna
litości, ma jakieś podejrzenia, że go nie wypuści dopóki nie znajdzie na niego wszystkich zarzutów itd. A ten jego uśmiech to oznaka, że chciałby go zamknąć już teraz...

Powiedział jeszcze:
Jest jednak na niego sposób, nie trzeba z nim rozmawiać... wystarczy, że dogadasz się ze mną...

Jak można się było spodziewać, podejrzany bez większych nacisków powiedział wszystko temu 'dobremu policjantowi'.


Podobną taktykę, zastałam opisaną w podręczniku do negocjacji. Przystępując do negocjacji dzielimy się na dobrego i złego. Zły straszy, jest stanowczy itd, a dobry jest łagodny, wręcz powstrzymuje tego złego, sprawiając wrażenie, że jest po jest po naszej stronie i to z nim się dogadujemy.

Zwiększamy wartość swojej sympatii do kogoś porównując ją...

W praktyce, technika ta jest bardzo często stosowana - nawet nie zawsze świadomie. Choćby ostatnio chcąc dogadać się w sklepie w pewnej sprawie, odniosłam wrażenie, że sprzedawca jest po mojej stronie... a
jedynie jego zły szef mu każe postępować tak, a nie inaczej...

niedziela, 15 kwietnia 2012

Hipnotyczny telemarketing

 
Magia telefonu

Dobrze wiesz jak ważny jest kontakt telefoniczny z klientem. Jak być skutecznym i porywającym.
Jak zadzwonić raz i załatwić wszystko w kilka minut.

Wartościowa pozycja o rzeczach, które przeciekają nam przez palce, a mogą zmienić nasz biznes

Zacznij świadomie budować swój interes.


niedziela, 8 kwietnia 2012

Czy słyszałeś już tą historię?


Pewnego dnia poproszono znanego specjalistę od Czasu - starego profesora, o przeprowadzenie kursu
dla grupy szefów wielkich koncernów na temat skutecznego planowania czasu. Stojąc przed tą
elitarną grupą uczestników - stary profesor popatrzył powoli na każdego z osobna, następnie powiedział:
"Przeprowadzimy doświadczenie".

Profesor wyjął wielki dzban o pojemności ok. 5 litrów, który postawił przed sobą. Następnie wyjął kilkanaście kamieni, wielkości piłki do tenisa, i zaczął wkładać je do dzbana.

Gdy dzban był wypełniony po brzegi, podniósł wzrok na swoich słuchaczy i zapytał: "Czy dzban jest pełen?".
Wszyscy zgodnie odpowiedzieli: "Tak". Poczekał kilka sekund i dodał: "Czy na pewno?".

Następnie pochylił się znowu i wyjął spod biurka naczynie wypełnione piaskiem. Delikatnie wysypał piasek na
kamienie, po czym potrząsnął lekko dzbanem. Piasek zajął miejsce między kamieniami ... aż do dna dzbana.
Jeszcze raz zapytał: "Czy dzban jest pełen?". Tym razem wszyscy odpowiedzieli chórem: "Nie!".

"Dobrze" - odpowiedział stary profesor. I tak, jak się spodziewali, wziął butelkę wody, i wypełnił dzban aż po
brzegi. Stary profesor podniósł wzrok na grupę i zapytał: "Jaką wielką prawdę ukazuje nam to doświadczenie?"

Pewien uczestnik, biorąc pod uwagę przedmiot kursu, odpowiedział: "To pokazuje, że nawet jeśli nasz kalendarz jest całkiem zapełniony, jeśli naprawdę chcemy, możemy dorzucić więcej spotkań, więcej rzeczy do zrobienia".

"Nie" - odpowiedział profesor, "To nie o to chodziło. Wielka prawda, którą przedstawia to doświadczenie, jest następująca: jeśli nie włożymy kamieni jako pierwszych do dzbana, później nie będzie to możliwe".

Zapanowało głębokie milczenie, każdy uświadomił sobie oczywistość tego stwierdzenia...

Teraz chcę Ci zadać jedno pytanie:
"Jak być o 300% bardziej produktywnym... w właściwych sprawach?"

Otóż, nie wiem czy o tym słyszałeś ale 1 minuta planowania oszczędza średnio 10 min działania. 
10 minut planowania, oszczędza nam 60 minut działania (tak, godzinę). 

To już jest coś, prawda? Mieć dodatkową godzinę dziennie na odpoczynek, przyjemności, spanie lub
cokolwiek będziesz chcieć.
www.martadymek.suportio.pl