czwartek, 11 listopada 2010

Seminarium Briana Tracy.

Ostatnie wolne miejsca na seminarium Briana Tracy 

Są jeszcze wolne miejsca na szkolenie Briana Tracy w Warszawie. Seminarium „Zasady budowania sukcesu w biznesie” odbędzie się 23 listopada 2010 r. w godzinach 10.30-17.30. To niezwykła okazja na spotkanie jednego z największych autorytetów w dziedzinie marketingu wielopoziomowego i sprzedaży. Koszt szkolenia to 250 PLN.

Jakich dziś potrzebujemy wzorów do naśladowania?

Gdy słyszymy słowo "święty", najczęściej mamy przed oczami obraz jakiegoś pustelnika, mnicha lub ascety w stylu św. Franciszka rozmawiającego ze zwierzętami czy św. Aleksego prowadzącego z wyboru życie żebraka.

W niczym im nie ujmując, bo z pewnością ich życie było pełne heroizmu, trzeba jednak przyznać, że jest to ideał życia całkowicie oderwany od tego, czym żyje współczesny świecki człowiek. Prościej mówiąc: to z
pewnością wzrusza, ale nie pociąga, bo niby jak mielibyśmy dziś np. św. Aleksego naśladować... To całkiem oderwane od współczesnej rzeczywistości.

Zdecydowanie brakuje nam skojarzeń świętych z ludźmi silnymi, pełnymi odwagi i żyjącymi normalnym życiem... Świętych jako konkretnych wzorów do naśladowania, takich, którzy prawdziwie swoimi postawami pociągają.

Uczciwie trzeba przyznać, że nasza wyobraźnia popełnia jednak błąd. Historia chrześcijaństwa zna bowiem wielu właśnie takich świętych, lecz z nieznanych mi względów są zwykle mniej znani od np. pustelników czy
zakonników.

Ostatnio wpadła mi w ręce powieść opowiadająca losy św. Wiktora z Xanten o tytule:
,,Nie złożę ofiary cesarzowi"

Według autorki opisującej jego losy był on rzymskim żołnierzem, dowódcą kohorty pretorianów, osobistej straży cezara Juliana Apostaty.

Nieznającym zbyt dobrze historii Kościoła warto wspomnieć, że Julian Apostata był ostatnim rzymskim cesarzem, który już w chrześcijańskim imperium rzymskim chciał powrotu wielobóstwa i religii pogańskich. Stąd jego przydomek oznaczający "odstępcę".

Wiktor był  przede wszystkim znakomitym żołnierzem, doskonałym dowódcą zasłużonym nie pochodzeniem czy majątkiem rodzinnym, ale własnymi zasługami w wielu bitwach. Był w pełni oddany sercem swoim obowiązkom wobec Cezara i Rzymu, ale jednocześnie do końca wierny Chrystusowi.

Na skutek niezwykłych względów okazywanych przez Juliana Apostatę pogaństwu doszło do konfliktu z Wiktorem, który odmówił (a razem z nim cała kohorta złożona z ponad 300 żołnierzy) modlitw i ofiar dla obcych bóstw. Początkowo mimo różnic Julian przyjmuje wyjaśnienia Wiktora, zważając na fakt, że to jeden z najlepszych jego dowódców. Z czasem jednak Cezar coraz mocniej pogrąża się w nienawiści wobec chrześcijan, a Wiktor zostaje uwięziony razem z kohortą w dalekiej Germanii. Tam ponosi śmierć męczeńską (a z nim 330 jego żołnierzy) na skutek intryg cesarskiego urzędnika.

Wydaje mi się, że przede wszystkim właśnie takich przykładów jak św. Wiktor dziś potrzebujemy. Oto bowiem mamy wzór człowieka godnego naśladowania, zarówno od strony czysto ludzkiej, jak i postawy duchowej. Myśl o nim po lekturze tej książki dodaje sił do zwyczajnej pracy, budowania relacji z ludźmi.
Powieść jest lekka i naprawdę wciąga. Jest z pewnością znakomitą formą dobrego odpoczynku. Jednocześnie jednak odgrywa ważną rolę wychowawczą czy motywacyjną - czytanie o takich ludziach zwyczajnie dodaje sił do codziennych zmagań.

Uczciwie przyznam, że ma jednak jedną wadę, która na początku przeszkadza: jest napisana w czasie teraźniejszym. Odrobinę zabawnie brzmią więc zdania "Julian drży wystraszony" albo "Ammianus mlaska
językiem". Pisanie powieści w czasie przeszłym jest chyba jednak konwencją, której nie warto było łamać. Po kilkunastu minutach lektury człowiek się jednak przyzwyczaja i nie zwraca już na to uwagi.

"Nie złożę ofiary cesarzowi" jest książką ważną jeszcze z dwóch względów.

Po pierwsze, wyraźnie stawia bardzo ważne pytanie: gdzie tkwi granica posłuszeństwa wobec władzy?
A po drugie, ma ogromną wartość apologetyczną. Dialogi Wiktora z cesarzem, urzędnikami czy innymi żołnierzami mogą być dla każdego z nas szkołą tego, jak chrześcijaństwa w zwyczajnych rozmowach bronić. A tej umiejętności często nam brakuje.

Podsumowując wrażenia z lektury tej książki jednym zdaniem: polecam, bo takie książki sprawiają, że człowiek staje się lepszym.

środa, 10 listopada 2010

Inwentaryzacja celów.


Na każdy z  głównych celów życiowych powinieneś stworzyć ten sam formularz (poniżej) - to pozwoli ci na jasne spojrzenie i uzmysłowienie sobie gdzie jesteś i co musisz zrobić, by znaleźć się tam gdzie chcesz.

Cel:  ..............................


Chce ten cel osiągnąć, bo ...............................

Moje zalety i umiejętności, które mi będą sprzyjać to: .........................................................

Moje wady i słabości, które będą stać na przeszkodzie:.........................................................

Żeby pokonać swoje własne słabości zobowiązuję się do:.........................................................


Żeby ten cel osiągnąć, muszę kolejno zrobić:

1. .....................................................

2. .....................................................

3. .....................................................

4. .....................................................

5. .....................................................

6. .....................................................

7. .....................................................

8. .....................................................

9. .....................................................

10......................................................


Teraz przeanalizuj ile czasu potrzebujesz na realizacje każdego kolejnego etapu. Następnie wyznacz datę, kiedy chciałbyś ten cel osiągnąć i zacznij odliczać od tej daty czas, który ci jest potrzebny na realizacje.

Jest ci do tego potrzebny kalendarz i realistyczna ocena swojego własnego gospodarowania czasem.

wtorek, 9 listopada 2010

Cele długoterminowe.

Zrobiłeś już listę wartości, określiłeś co w życiu najważniejsze, co chciałbyś osiągnąć i czego chciałbyś uniknąć... 

Teraz wyobraź sobie siebie samego u schyłku życia. W wieku lat dziewięćdziesięciu albo stu (bo celem jest także by żyć długo i szczęśliwie, prawda?) Jesteś u schyłku życia i jesteś ogromnie ze swojego życia dumny i zadowolony ze swoich osiągnięć.

Jak to się stało? Co w życiu zrobiłeś, co naprawdę daje ci to poczucie zadowolenia i wypełnienia misji życiowej?

Teraz zapisz 10 najważniejszych rzeczy, które chcesz w życiu zrobić albo osiągnąć, żeby mieć pewność, że tak właśnie się będziesz czuć u schyłku życia. Staraj się to opisać jak najbardziej specyficznie.


1. ..............................



2. .....................................................


3. .....................................................



4. ......................................................


5. ......................................................


6. .......................................................


7. ........................................................



8. .........................................................



9. .........................................................


10. .........................................................



Teraz zakreśl na tej liście 3 najważniejsze rzeczy, na których chcesz się już zacząć  koncentrować od dzisiaj.
Resztę będziesz realizować później.





     ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
     To są twoje długoterminowe cele życiowe.
     ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Przepisz  te 3 najważniejsze cele i zdefiniuj dlaczego
jest to dla ciebie takie ważne. Zdefiniowanie "dlaczego" jest
konieczne, bo to właśnie będzie twoim źródlem motywacji!

1. ............................................................


2. ............................................................


3. ............................................................




     ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
     Gratulacje - większość pracy jest poza tobą!
     ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

sobota, 6 listopada 2010

Jak wykorzystać Strategię Amnezji

Jak Wykorzystać "Strategię Amnezji"
Tony Robbinsa W Biznesie I W Życiu?


Tony Robbins to jeden z najwybitniejszych trenerów motywacyjnych, który za jednodniowy warsztat dla korporacji z listy Fortune 500 otrzymuje ok. 500 tyś. USD (tak dobrze widzisz, pół miliona dolarów!!!).

Robbins opanował 2 kluczowe umiejętności, które decydują o tym, że jedni z łatwością osiągają to, czego pragną i zaplanują, natomiast inni przez całe życie pozostają wyłącznie w sferze niezrealizowanych marzeń.

Po pierwsze Tony nauczył się...  

1. W Jaki Sposób Świadomie Wykorzystać Jedną  Z Najbardziej Fascynujących Umiejętności Ludzkiego Umysłu... ... 

czyli AMNEZJĘ, aby zapomnieć o tzw. "porażkach" i zapewnić sobie ABSOLUTNĄ PAMIĘĆ, jeżeli chodzi o własne sukcesy.

Tak, umysł człowieka posiada taką umiejętność i to właśnie dzięki niej Tony wspiął się na PRAWDZIWY SZCZYT...

... pewnie zgodzisz się ze mną, że w ten sposób można określić trwającą niespełna 12 miesięcy transformację sfrustrowanego, zakompleksionego, mieszkającego w klaustrofobicznej kawalerce 22-latka z nadwagą, w tryskającego energią, charyzmatycznego mówcę motywacyjnego, który potrafi w ciągu kilku godzin skutecznie porwać do działania tysiące ludzi!
Ale szybko okazało się, że to zaledwie początek.

Tony nauczył się także,

2. Jak Przestać Odkładać Różne Rzeczy Na Później...

... czyli skutecznie powiedzieć samemu sobie:


"Zacznij działać TERAZ"

Ta druga ze wspomnianych na początku umiejętności prawdopodobnie miała jeszcze większy udział w spektakularnych sukcesach Tony`ego!

A teraz zastanów się:
Jak bardzo wzbogaciłbyś Twoje własne życie, gdybyś Ty również opanował te dwie ważne i dla wielu trudne umiejętności?

czwartek, 4 listopada 2010

Prawo motywacji.

"Nie rezygnuj z celu, ponieważ wymaga czasu. Czas i tak płynie".

Uważam, że te słowa są esencją osiągania celów. Najczęściej do osiągnięcia jakiegokolwiek celu wystarczy działanie Twoje oraz czasu.

Oczywiście pewnie zauważyłeś, że sformułowanie jest bardziej sabotujące niż wspierające "nie rezygnuj...". Lepiej by to brzmiało, gdyby było sformułowane "Cierpliwie dąż do celu mimo tego, że zabiera to czas. Czas i tak płynie". Jednakże powyższe słowa są cytatem i nie chciałam w nie bezpośrednio ingerować.

Odrobina cierpliwości, samodyscypliny oraz wyciąganie wniosków z popełnianych błędów, a gwarantuję, że zajdziesz tam gdzie chcesz.

wtorek, 2 listopada 2010

Co jest potrzebne do szczęścia?



"Co musi się stać, byś poczuł się szczęśliwy?" - pyta Tony Robbins w swojej książce "Awaken the
Gigant Within"...


Różni ludzie mają różne standardy w tym względzie. Mówią:

- "Jak tylko przejdę na emeryturę i będę miał więcej czasu - będę szczęśliwy".

- "Jak tylko będę zarabiać 10 tys. miesięcznie - będę szczęśliwy."

- "Jak tylko wyzdrowieję - będę szczęśliwy."

- "Jak tylko wygram w lotka - będę szczęśliwy."

Tego typu standardy powodują, że nie tylko czekamy z cieszeniem się życiem, ale także po spełnieniu
tych warunków nie jesteśmy zbyt długo zadowoleni.

Jak to zmienić?

Najlepiej jest przenieść odpowiedzialność za Twoje szczęście na to, co zależy OD CIEBIE. O ileż bardziej przydatne są standardy typu:

- "Jeśli pomagam innym ludziom - jestem szczęśliwy."

- "Jeśli z każdym dniem staję się lepszym człowiekiem - jestem szczęśliwy."

- "Kiedy czuję wdzięczność za to, kim jestem i co mam już teraz - jestem szczęśliwy..."

Bycie wdzięcznym za to, co mamy już w tej chwili jest niezwykle dobrym sposobem na poczucie się
szczęśliwym. Dzięki postawie wdzięczności koncentrujemy się na powodach do szczęścia, które
mamy w danym momencie. Każdy z nas ma nieskończenie wiele powodów, by czuć się szczęśliwym - nie za 3 lata, nie za 5 lat, ale właśnie TERAZ.

Z głębokiego poczucia zadowolenia i satysfakcji łatwiej jest nam startować w przyszłość i osiągać nowe cele. Osiągamy je nie z desperacji "jak nie osiągnę to będę nieszczęśliwy", ale z pozycji siły - JUŻ jestem szczęśliwy, a fajnie będzie, jeśli w przyszłości zrobię jeszcze to i to.

Niektórzy ludzie uważają, że jeśli już jestem szczęśliwy, to po co mam coś dalej robić. Chodzi o to, że samoakceptacja nie wyklucza samodoskonalenia - ona je wspomaga.

To, że jestem zadowolony z życia w Polsce nie oznacza, że nie będę chciał się przenieść do USA -
"zawsze przecież można lepiej" :) Natomiast ludzie, którzy są nieszczęśliwi w Polsce - mogą
być również nieszczęśliwi w USA, bo to nie w kraju leży problem, a w NICH - dokładniej w tym, na czym
skupiają swoją uwagę i czy bardziej koncentrują się na znajdowaniu powodów do bycia szczęśliwym
czy nieszczęśliwym.


Postaraj się, by Twoje standardy/warunki szczęścia były jak najprostsze do spełnienia. Niech zależą w
pełni od CIEBIE.

Z drugiej zaś strony - pomyśl o standardach niezadowolenia - co musi się stać, by coś zepsuło Ci humor? Tutaj radzę przygotować jakieś bardzo skomplikowane i trudne do spełnienia warunki, by działo się to niezwykle rzadko.

Możesz też mieć "motywacyjne" standardy niezadowolenia - np. "jeśli się poddaję", "jeśli marnuję swój potencjał" itp. - wtedy odczuwam dyskomfort. Oczywiście należy tym tak zarządzać, by przez zdecydowaną większość czasu być szczęśliwym :)